|
|
|
Rys historyczny
| |
Trochę wspomnień z moich lat pracy w Młodzieżowym Domu Kultury w Częstochowie
|
Pracę w Młodzieżowym Domu
Kultury w Częstochowie rozpocząłem w dniu 1 września 1952 roku, przechodząc do niej z Ogólnokształcącej Szkoły stopnia podstawowego i licealnego przy ulicy Kopernika w Częstochowie, gdzie pracowałem jako nauczyciel i zastępca dyrektora szkoły.
W MDK początkowo pełniłem obowiązki kierownika filii na Ostatnim Groszu, przy ulicy Spadzistej. Decyzją Kuratorium O?wiaty w Katowicach z dniem 1 kwietnia 1954 roku powierzono mi obowiązki dyrektora, które pełniłem do czasu osiągnięcia wieku emerytalnego i przejścia na emeryturę z dniem 1 września 1977 roku. Początkowy okres mojej pracy, w tej nowej dla mnie placówce to czas przestawiania się z pracy w szkole na skuteczną pracę w placówce wychowania pozalekcyjnego i pozaszkolnego, to szukanie sposobów na rozwijanie pozaszkolnej działalności wychowawczej, stanowiącej niezbędne dopełnienie pracy szkół. Utrzymywanie stałego kontaktu z takimi placówkami jak Pałac Młodzieży w stolicy i w Katowicach, MDK-i w Bytomiu czy Bielsku, konferencje i hospitacje zajęć w nich rozjaśniły mi obraz pracy w mojej placówce.
A na zajęcia masowe i zajęcia prowadzone w różnych pracowniach specjalistycznych przez odpowiednio przygotowaną kadrę licznie przybywały dzieci, młodzież szkolna i pozaszkolna. Programową działalność prowadziliśmy w trzech zajmowanych przez nas budynkach: głównym przy III Alei 51, budynku przy ul. Waszyngtona 32 i budynku przy ul. Spadzistej 13, gdzie mieściła się filia MDK. W pewnym okresie czasu nasze "lokum" zmieniło się. Zabrano nam siedziby w III Alei i przy ul. Waszyngtona. Zlikwidowano barak. Przydzielono nam budynek uprzednio zajmowany przez Szkolę Podstawową nr 30 przy ulicy Pułaskiego. Z trudem pokonywaliśmy przeprowadzki, urządzanie się i przystosowanie do nowych warunków pracy.
Nie załamywaliśmy jednak rąk, tym bardziej, że młodzież i dzieci nie opuszczały nas i w każdym roku przez cały czas na stałe zajęcia przychodziło ich do nas dziennie kilkaset. Uczestnicy rekrutowali się z różnych szkół, pochodzili z różnych środowisk. Była też grupa młodzieży przyjeżdżającej niejednokrotnie z odległych wiosek czy miasteczek i bardzo regularnie, systematycznie uczęszczającej na zajęcia. Nabór i popularyzację zajęć w placówce prowadziliśmy poprzez stały kontakt ze szkołami, zamieszczanie w gablotach przed budynkiem głównym, aktualnych materiałów o pracy z młodzieżą. Dawaliśmy artykuły do lokalnej prasy. Uzyskaliśmy i wykorzystywaliśmy w pełni stały "kącik" w "Życiu Częstochowy" , a codzienny krótki anons o ciekawszym zajęciu czy imprezie. Dla popularyzacji placówki wykorzystywaliśmy różnego rodzaju występy naszych zespołów tanecznych, wokalnych, muzycznych, żywego słowa i teatrzyku, sportowych, pokazy lotów balonów czy modeli na uwięzi. Okazjami do takich występów były uroczystości państwowe, obchody ważnych rocznic i wydarzeń, Dni Oświaty, Książki i Prasy, Dni Sportu, rocznice wyzwolenia miasta itd. Udział naszych zespołów był urozmaiceniem i uświetnieniem programu proponowanego przez organizatorów. Oddzielną okazją do specjalnej działalności i organizacji różnego rodzaju imprez było XX-lecie MDK. Pracochłonne były przygotowania kadry pedagogicznej i jej młodzieży do tego rodzaju występów.
Widzami i obserwatorami ich były dziesiątki, setki, a niekiedy tysiące osób. Serdeczne przyjęcie dawanego przez nas programu, wyrazy radości, czasami zachwytu i podziwu widzów dawały młodzieży i kadrze pedagogicznej satysfakcję i mobilizowały do dalszej pracy. Innymi okazjami do pokazu całorocznych osiągnięć zespołów artystycznych i kół technicznych były Przeglądy Szkolnych Zespołów Artystycznych i Wystawy Prac Technicznych. Zespoły żywego słowa i teatrzyku kol. Ireny Jastrzębskiej, taneczne kol. Anny Lechowicz czy kol. Danuty Kajzer, akordeonistów kol. Stanisława Sobieraja i mandolinistów kol. Feliksa Siwczaka oraz koła zainteresowań takich pracowni technicznych jak stolarska prowadzona przez kol. Tadeusza Zembika, modelarstwa lotniczego kol. Zdzisława Bratka, radiotechniczna kol. Stanisława Łęgowika i inne zdobywały laury. W okresie lat 1969-70 braliśmy udział w zorganizowanym przez
Władze Oświatowe Współzawodnictwie Placówek Kulturalno - Oświatowych pod hasłem "Każdego Dnia Służymy Ojczyśnie Ludowej". Współzawodnictwo obejmowało całokształt pracy placówki i uczestniczyło w nim kilkadziesiąt placówek z całego województwa katowickiego. W tej honorowej walce o palmę pierwszeństwa, podobnie jak Pałac Młodzieży w Katowicach uplasowaliśmy się na I miejscu. Nie zawsze były okazje do wzmożonej pracy instruktorów, ale zawsze, przez cały rok placówka była czynna i kadra aktywna. W okresie ferii zimowych czy letnich dawaliśmy taki program zajęć, który w przyjemny i pożyteczny sposób wypełniał czas tej młodzieży, która nie miała możliwości wyjazdu na obóz czy kolonie. Dla najbardziej aktywnych członków różnych zespołów, organizowaliśmy, półkolonie, obozy stałe czy wędrowne. Pobyt na nich był pewną formą nagrody, ale również okazją do występów i pokazania się w nowym środowisku. Nie sposób wyliczyć wszystkich ważniejszych okazji nasilonej pracy w placówce oraz w pełni wykazać ogromne zaangażowanie i pomysłowość kadry wychowawców i instruktorów, a także w całości zaprezentować ich osiągnięcia. Pamięć już zawodzi. Miało to przecież miejsce kilkadziesiąt lat temu. Niech mi będzie jednak wolno stwierdzić, jako byłemu dyrektorowi, że kadra pracownicza znała swoje obowiązki i godnie je pełniła. Dziesiątki dyplomów, podziękowań i długi szereg wyróżnień w różnej innej formie za pracę z młodzieżą do nas uczęszczającą, początkowo nieraz bardzo trudną, rozbrykaną, to tylko drobna cząstka satysfakcjonująca zaangażowanie kadry w kształtowaniu charakterów i rozwijaniu zainteresowań w różnych kierunkach. Miłe i serdeczne nadchodziły do nas do placówki w tym czasokresie od Władz Państwowych i Oświatowych z różnych okazji: dyplomy, pisma, oceny, wyróżnienia. Pragnę wyrazić w pełni swoje przeświadczenie, że istnienie Młodzieżowego Domu Kultury w Częstochowie było i jest bardzo potrzebne.
Chcę też dziś, w pełnej świadomości, po wielu latach pracy w MDK-u stwierdzić, że przez aktywne uczestnictwo młodzieży na zajęciach, przez stałe kształcąco-wychowawcze oddziaływanie naszych instruktorów przyczyniliśmy się do zmniejszenia liczby "zbijbąków", łobuzów, chuliganów czy wandali. Korzystając z okazji jubileuszu 50-lecia istnienia MDK-u w Częstochowie, niech mi wolno będzie podziękować za wieloletni trud i wysiłek dziś jeszcze żyjącym członkom mojej kadry pedagogicznej oraz wspierającym ją pracownikom administracji i obsługi złożyć serdeczne podziękowania. Szczególnie bardzo serdecznie dziękują moim Paniom kierowniczkom działów: Marii Górak i Krystynie Nowak, jak również kolegom Michałowi Borkowi, Stefanowi Sygietowi i Halinie Kuciak, w różnych czasokresach pełniących funkcję zastępcy dyrektora. Obecnej Pani dyrektor i Jej zespołowi pracowników gratuluję wspaniałych osiągnięć, życzę w nowym 50-leciu dalszych sukcesów i pełnej satysfakcji z dobrze pełnionych obowiązków w pracy kształcąco-wychowawczej z dziećmi i młodzieżą. Z troską o młode pokolenie widzę również ogromną potrzebę szerszego objęcia swą działalnością dalszych, większych grup dzieci i młodzieży, swoją troskliwą opieką i działalnością poprzez przydzielenie Wam obszerniejszego lokum, nie tylko w dzielnicy Ostatni Grosz, ale bliżej czy w centrum miasta. I tego również serdecznie Wam życzę. Mile wspominam moje lata pracy w Młodzieżowym Domu Kultury w Częstochowie. Długi to okres, bo 25 -letni, w tym 23 lata, w których miałem przyjemność kierować placówką.
Marian Bethier
|
W 50-letniej historii częstochowskiego Młodzieżowego Domu Kultury przez siedem lat, od 1 września 1986 roku do 31 sierpnia 1993 roku, miałem zaszczyt kierować tą placówką.
|
Trudno mi dzisiaj, po latach, wracać wspomnieniami do początków tego okresu i zastanawiać się, co było przyczyną takiej, a nie innej pracy MDK-u, zastanej 1 września 1986 roku. Czy swój wpływ miały nie w pełni chyba przemyślane przeprowadzki, jakie placówka przeszła na początku lat osiemdziesiątychś Takich zmian nawet najtwardsi nie są w stanie przetrzymać, a wieloletni dorobek poszczególnych pracowni uległ dewastacji. A może były jeszcze inne powody ?
Uważałem, że szanując tradycję placówki, osiągnięcia dzieci i pracowników, należało stworzyć nową koncepcję funkcjonowania Młodzieżowego Domu Kultury. Konieczne było zaproponowanie zmian organizacyjnych i kadrowych, efektami których powinny być pozyskanie nowych uczestników zajęć i nowe zespoły artystyczne. W MDK należało tchnąć nowego ducha. Rozpocząłem pracę w placówce przy ulicy Pułaskiego, w budynku bardzo zniszczonym, gdzie konieczne było przeprowadzenie remontów. Z kilkoma współpracownikami rozpoczęliśmy intensywne starania o fundusze. Do zrobienia było praktycznie wszystko: odzyskanie pomieszczeń zajmowanych bezprawnie przez obcą instytucję, która w dodatku nie ponosiła najmniejszych kosztów korzystania z nich; wymiana okien, których ze względu na stan techniczny nie dało się nawet umyć; przeróbka instalacji elektrycznej, gdyż istniejąca pozwalał na oświetlenie każdej sali 8 żarówkami oraz masa innych, z pozoru błahych spraw, które zajmowały wiele godzin w codziennej pracy. Konieczne były też wyposażenie sal i kupno pomocy dydaktycznych. Życzliwość ówczesnych władz, doceniających potrzebę istnienia prężnej placówki wychowania pozaszkolnego, pozwalała na podejmowanie kolejnych zadań. W 1988 roku podjąłem prace nad projektowaniem i przyszłą budową sali widowiskowej. Dla nowych zadań szukałem nowych ludzi, którzy wierzyliby w powodzenie zamierzeń, w potrzebę istnienia zajęć pozaszkolnych, dzięki którym dzieci i młodzież mogą rozwijać zainteresowania i uzdolnienia. Nowi pracownicy nie liczyli czasu spędzonego w placówce. Proponowali i organizowali imprezy, pracowali z wielkim poświęceniem. Kilku nawet czyniło to społecznie. Wspaniali ludzie, z niektórymi mam zaszczyt dalej pracować.
Jak to czasami bywa, nie wszyscy wytrzymywali tempo zmian i pracę w trudnych, remontowych warunkach. Wielu odeszło. Przykre było tylko to, że po odejściu niektórzy negatywnie oceniali sens istnienia placówki, jej pracę i osiągnięcia. Zapominali chyba, że przez lata ją tworzyli i ich nazwiska wiązały się z pracą MDK-u. Przełom lat 80 i 90 nie sprzyjał istnieniu placówek takich jak MDK. Często słyszeliśmy, że jesteśmy "przeżytkami dawnego systemu". Decyzją Kuratora Oświaty zlikwidowano trzy ogniska pracy pozaszkolnej w Częstochowie, również naszą działalność usilnie ograniczano. Zostaliśmy praktycznie jako ostatni w województwie częstochowskim. Zmiany następowały tak szybko, że czasami nie zdążyliśmy się zorientować w "cudownych metamorfozach", jakie przechodzili niektórzy pracownicy. Pamiętam, jak na zebraniu w Kuratorium Oświaty, gdzie byłem wraz z dwoma pracownikami, jeden z nich publicznie wypowiedział się o zbyteczności istnienia tej placówki - jego miejsca pracy! Rok szkolny 1989/90 nie zapowiadał nic szczególnego. Remonty były na ukończeniu. Wszyscy mieliśmy nadzieję na pracę w normalnych wreszcie warunkach. Niestety, doświadczenia moich poprzedników w zakresie przeprowadzek miały być też moim udziałem. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie atmosfera, jaką stwarzano wokół placówki i jej pracowników. Na przeprowadzenie Młodzieżowego Domu Kultury do dwóch "nowych obiektów" przy ulicy Spadzistej 13 mieliśmy tylko kilka dni. W jednym z nich w latach 50. mieściła się filia MDK-u. Deklaracja o przydzieleniu i użytkowaniu dwóch budynków zapowiadała się interesująco. Przyznając nam je, decydenci przejawili jednak swoiste poczucie humoru. Trzeba bowiem mieć wyjątkowe poczucie humoru, żeby do liczby sal dydaktycznych w pierwszym z budynków wliczyć też toalety, szatnię, portiernię, sekretariat. Faktycznie było 5 sal dydaktycznych, podczas, gdy nam deklarowano 12 pomieszczeń na zajęcia. Jeszcze bardziej interesująco brzmiały deklaracje o funduszach na dokończenie remontu, wręcz "kosmetyczne poprawki" drugiego obiektu. Do dziś pamiętam dobrze jego wygląd i zakres prac do wykonania w ramach tej "kosmetyki". Skąd mieliśmy w sobie tyle nadziei, sił, wiary, aby chodzić, prosić, przekonywać o potrzebie istnienia placówki zajęć pozaszkolnych w Częstochowieś O zakresie zmian, jakie przeszła nasza placówka, niech świadczy fakt, że w budynku przy ulicy Pułaskiego pracowało 69 pracowników pedagogicznych. Od 1 września 1990 mogliśmy zatrudnić tylko 37 instruktorów, w tym 12 pracowało poza naszą siedzibą. W następnym roku było nas już tylko 25. Wielu doskonałych instruktorów odeszło, likwidacji uległy cieszące się popularnością zespoły i koła zainteresowań. Odeszli też ich uczestnicy. Cały rok szkolny 1990/91 trwał remont drugiego budynku. Nowy rozpoczęliśmy jednak pracą w obu budynkach. Aż chciało się pracować. Nowe miejsce, może wreszcie spokój po dwuletnich zmaganiach... Można było snuć plany na przyszłość. Nowe środowisko, nowe zadania. Niestety, wszystko to trwało tylko do grudnia 1991 roku. Wtedy Kurator Oświaty wydał decyzję o przydzieleniu pierwszego budynku innej instytucji: "Ma pan natychmiast przeprowadzić placówkę do drugiego". A na moje pytanie, kto ma to wszystko nosić - przedstawicielka Kuratora odpowiedziała: "Pan!" Dlaczego tak nas traktowano ? Przyczyny nie poznaliśmy oficjalnie nigdy. W tamtym czasie, niestety, z placówką pożegnałem się na równe pół roku, po wypadku, jakiemu uległem w czasie przeprowadzki. Żal mi było tylko ludzi, którzy uwierzyli, że warto coś robić, że w naszej pracy najważniejsze są dzieci, z którymi i dla których pracujemy.
Na dalsze działania Kuratorium nie musiałem długo czekać. W maju 1993 roku, w rok po wygraniu konkursu na stanowisko dyrektora, zostałem odwołany. Moja cierpliwość wyczerpała się. Sprawa w sądzie, przy okazji której zapoznałem się z pismami tworzonymi na potrzeby uzasadnienia odwołania, dla mnie zakończyła się sukcesem: wygrałem, a za otrzymane odszkodowanie... zmieniłem samochód. Czy to jednak powód do dumy ? Pożegnałem się z funkcją i mogłem ze spokojem dalej pracować. Nie wiem tylko, gdzie bym trafił, gdyby sąd uznał odwołanie za zgodne z prawem? Mimo dotychczasowych doświadczeń czuję się bardzo związany z placówką. Zastanawiam się, czy przełomu lat 80 i 90 nie zdominowały w moich wspomnieniach sprawy związane z remontami, przeprowadzkami itd. Przecież to wszystko miało służyć wyłącznie poprawieniu warunków pracy nauczycieli i dzieci. Czy wspomnienia "remontowo - przeprowadzkowe" nie przysłoniły podstawowej, dydaktycznej pracy placówki? A przecież wśród licznych zamierzeń, które w tamtych latach udało się zrealizować, była między innymi organizacja na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej: Ogólnopolskiej Wystawy Twórczości Technicznej Placówek Wychowania Pozaszkolnego, II i III Mistrzostw Polski Placówek Wychowania Pozaszkolnego w Brydżu Sportowym. Naszym pomysłem były: I Ogólnopolskie Konfrontacje Dziecięcych i Młodzieżowych Formacji Tańca Towarzyskiego, I i II Ogólnopolski Turniej Par Dziecięcych w Tańcu Towarzyskim i wiele innych konkursów, przeglądów, środowiskowych imprez. Czas pracy na stanowisku dyrektora Młodzieżowego Domu Kultury zostawił we mnie ślady. Może też i ja zostawiłem tutaj cząstkę swojego życia? Byłem świadkiem dziecięcych radości odkrywania i poznawania świata. Poznałem wielu wspaniałych ludzi: tych, którzy tworzyli placówkę, jej wizerunek, tradycję dobrej pracy. Miałem też możliwość zatrudniać wielu obecnych pracowników, bez których pewnie nie byłoby dzisiejszych jej sukcesów: międzynarodowych, ogólnopolskich oraz wielu konkursów i imprez dla dzieci. Dzieje Młodzieżowego Domu Kultury to nie historia jednego z jego kilku dyrektorów - lepszego lub gorszego. To przede wszystkim dzieje ludzi - pracowników, uczestników, pracy z dziećmi, osiągnięć, sukcesów i pewnie porażek. To ludzkie życiorysy wpisane w piękną ideę wszechstronnego kształtowania młodego człowieka, ideę tak bliską mojemu domowi rodzinnemu. "Myśleć to, co prawdziwe, czuć to, co piękne i kochać, co dobre - w tym cel rozumnego życia", jakże pięknie ta myśl Platona oddaje ideę i sens twórczej pracy w takiej właśnie placówce, jak Młodzieżowy Dom Kultury.
Maciej Lipiec
Sierpień 2001 roku
|
|
|
| Po |
Wt |
Śr |
Cz |
Pt |
So |
Ni |
| |
|
1 |
2 |
3 |
4 |
5 |
| 6 |
7 |
8 |
9 |
10 |
11 |
12 |
| 13 |
14 |
15 |
16 |
17 |
18 |
19 |
| 20 |
21 |
22 |
23 |
24 |
25 |
26 |
| 27 |
28 |
29 |
30 |
|
|
|
|